wtorek, października 30, 2007

Throwback album - Damage - DL


Damage - Since You've Been Gone (2001)


Jeśli zapytanoby się mnie o mój ulubiony męski zespół (w domyśle ten przeklęty termin ,,boyband" !), to zaraz po The Beatlesach (klasykach gatunku ;)) postawiłabym na Damage. W połowie lat dziewiędziesiątych pięciu chłopaków, kolegów ze szkoły, Andrez Harriott, Jade Jones, Coreé Richards, Rahsaan J Bromfield oraz Noel Simpson (czy tu już brzmi jak historia z Bravo? Smark.) wypłynęło na wielkie wody bardzo zgubnej brytyjskiej sceny R&B/urban, które następnie ich podtopiły, ale o tym za chwilę. Wydany w 1997 roku debiutancki album Forever okazał się sporym sukcesem komercyjnym. Kolejne single wędrowały na wysokie miejsca UK TOP 10. Po klapie ich wytwórni płytowej i kilku latach przerwy, Damage powraca na scenę w 2001 roku z nowym wydawcą i z o wiele dojrzalszym, oryginalniejszym materiałem zatytułowanym Since You've Been Gone. Niestety pomimo zawartych na tej płycie dynamitów w postaci utworów Rumours czy Ghetto Romance, grupie nie udało się osiągnąć oczekiwanego, zawrotnego sukcesu. Since You've Been Gone pozostaje drugim i zarazem ostatnim albumem zespołu. Od tego czasu chłopcy zajmowali się m.in: chodzeniem z Baby Spice (Jade), zrywaniem z Baby Spice (Jade), pisaniem piosenek dla innych wykonawców (po trosze wszyscy), graniem w funkowo-rockowej grupie CherryBlackStone (Andrez & Jade), wracaniem do Baby Spice (Jade) oraz posiadaniem dzieci z Baby Spice (znowu Jade, a moje serce krwawi ... choć przyznaję, że Beau to uroczy chłopiec). Wydaje się zatem, że projekt pod tytułem Damage należy już do przeszłości. Wielka szkoda, bowiem panowie mieli do zapronowania całkiem ciekawe rzeczy. Ich R&B okraszone, zwłaszcza na ostatnim krążku, wpływami UK Garage oraz popu było wyjątkowo wysokiej jakości, miało klasę i charakter. Nic dziwnego, skoro chłopcy jako swoje główne inspiracje wymieniali takich tuzów męskich grup wokalnych jak Earth, Wind and Fire czy the Temptations. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można było położyć zespół o takim potencjale, taki album. To znaczy, wyobrażam sobie, jak to się stało, ale ja mając tak dziarskich chłopaków w garści, za nic bym ich nie wypuściła. I tak dzisiaj, chcąc ocalić od zapomnienia (smark no. 2) , zachęcam Was do ściągnięcia płyty Damage i zapoznania się z nią. Dobre, solidne R&B na poziomie.





01.The Journey
02. Ghetto Romance (ft. Siamese)
03. I Don't Know (ft. Emma Bunton)
04. You're So Fly (ft. Jean Paul Esq.)
05. Better Than
06. Still Be Lovin' You
07. After The Love Has Gone
08. Sure Nuff
09. For Your Pleasure
10. Good Folk
11. Tune!!!
12. Rumours
13. Maria ft. (Kele Le Roc)
14. Tears
15. So What If
16. Since You've Been Gone
DOWNLOAD


Dla tych, którzy wahają się jeszcze pomiędzy ściąganiem, a nie ściąganiem, jako przystawkę podaję teledysk do utworu Rumours, w którym to klipie Damage wspiera Alesha She Wants To Move Girl Dixon (tak a propos, to w tym klipie, jak i w klipie N.E.R.D, Alesha ma praktycznie taką samą sukienkę - zbieg okoliczności ? )

Nie wiem, czy wyżej wspominałam o tym, że oprócz niewątpliwych talentów wokalno-muzycznych, każdy z 5 członków Damage jest gorący jak rozgrzany piec ? W takim razie mówię o tym teraz, choć w sumie nie muszę, ponieważ to rozumie się samo przez się, non?

3 komentarze:

siostra pisze...

zachęcił mnie ten teledysk. taki craig x 5 z czasów artful dodger? no ten teledysk tak mi sie kojarzy przynajmniej. hihi, sciągam.

emm! pisze...

moim zdaniem Damydże jednak są bardziej R&B niż Craig pop-kolaborator ;)

* pisze...

Może to ta sama sukienka?
Cięcia budżetowe czy coś ;>
hehe