piątek, sierpnia 31, 2007

Kanye West - Graduation - Recenzja


3 studyjny album Kanye Westa, jedna z najbardziej wyczekiwanych premier 2007. Album szeroko komentowany przez media, do niedawna internet zalewały plotki o tym, że Kanye nieustannie szlifuje materiał. Mama Kanye zarzekała się w wywiadach, że album jest najlepszy pod względem lirycznym, oliwy do ognia dodało wuwołanie konfliktu między Kanye a 50 Centem, o to, który z nich sprzeda większą ilość płyt 11 września, gdyż taka jest oficjalna data wydania krążków. Oba albumy wczoraj wypłynęły na fale internetu.
Gratuation otwiera Good Morning, melodyjne chórki wraz z rytmicznym podkładem, który niesie za sobą skojarzenia z utworem Breathe - Massiva Attack. Doskonały początek albumu. Champion to Kanye w pełnej okazałości, funkujacy beat, chwytliwy refren pozytywny przekaz, aż dziwne, że West nie pokusił się o dodanie swoich ulubionych "chipmunków". Stronger to nowa jakość w twórczosci Kanye, rozwalają sample z klasycznego Harder Better Faster Stronger Daft Punk, rozwala arogancja rapera, z której jest znany. Stronger to jeden z najjaśniejszych numerów na Graduation, myślałem, że album, jako całość będzie mash-upem elektronicznych beatow z old-schoolowymi samplami. I wonder nie porywa. Ciekawy beat, zbyt powtarzalne wokale w tle. Good Life to kandydat na 2/3 singiel z albumu, pozapowiedziach, że będzie samplowany tu Michael Jackson z jego P.Y.T, liczyłem na szalony funk,a tymczasem mamy bujające mid-tempo (i szalone chipmunki). Kanye wspomaga T-Pain, ostatnio rozchwytywany. Jeden z moich ulbuinych momentów na Graduation. Can`t tell me nothin` jest już zupełnie leniwe i w zasadzie nie wyróżnia się niczym specjalnym, ciekawie samplowany wokal podkładzie to za mało, by wyszedł fajny kawałek. Barry Bonds to kompletne nieporozumienie, utwór któryu nie przystoi Kanye. Nic ciekawego nie dzieje się w warstwie muzycznej, Lil`Wayne nie uratował tego utworu. Kolejny słaby utwór, to Drunk And Hot Girls, ponad 5minutowa oda, z udzialem Mos Defa, brzmi momentami jak pijacki lament. Flashing Lights z Dwele to świetny kawałek, podkład robitu swoje, głęboki tembr głosu Dwele, czynia kawałek całkiem znośnym. Everything I Am z doskonałymi scratchami DJa Premiera, pianino + scratching najlepszego Dla to jest to! The Glory to radosny kawałek i w końcu doczekałem się wiewiórek! (chipmink), ale kawałek nie powala, jest przeciętny. Homecoming to najlepszy kawałek, prócz singlowego Stronger, na Graduation. Kanye wspomagany, producencko przez Chrisa Martina z Coldplay brzmi świeżo. Klawiszowy podkład, sielankowy wokal Chrisa i chwytliwa melodia, wszystkie te elementy składają się na bardzo pogodny utwór, którego można słuchać na okrągło. Album zamyka Big Brother, dedykowany Jay-Z, który uwazany jest przez Kanye za swojego mentora, jak zapowiadał Kanye, jest to jeden z najważniejszych numerów jego dyskografii. Gitarowe riffy pobrzmiewające w tle, melancholijna linia melodyczna i ckliwe wyznania pod adresem Jigga, nie kupuję tego.
Album jako całość nie istnieje. Kanye, z jednej strony nie podniósł poprzeczki, a z drugiej nie powtórzył się. Plusem jest to, że nawijki Westa są lepsze, brzmi pewniej i ciekawiej. Muzycznie, wypada średnio,ale nie zapominajmy, że to wciąż hip-hop, w porównaniu do obecnej sceny hip-hopowej w USA, jest świetnie.

Oceniam album: 3.5/5.0

3 komentarze:

vanilla pisze...

podpisuje sie pod ta recenzja. w zadnym momencie przesluchiwania tego albumu nic nie zlapalo szczegolnie mojej uwagi. no, moze poza Stronger. a reszta? nie tego sie spodziewalam oO

siostra pisze...

musze tu wtracic dwa słowa co do edycji tego tekstu - prosze sie zdecydowac czy pan uzywa cudzyslowi czy nie i czy uzywa kursywy czy nie bo raz jest tak a raz inaczej :) pozwole sobie poprawic i wyjustowac.
na razi mam podobne odczucia co do płyty. spodziewałam sie czegos harder better faster :)

Bahia Oawi pisze...

plyta jest przecietna aczkolwiek ma kilka perelek. uwielbiam 'Stronger', 'Flash Lights' i 'Homecoming'. natomiast straszne gnioty imo to 'Drunk And Hot Girls' i 'Barry Bonds'. chcialam powiedziec, ze ogolnie tez sie podpisuje pod recenzja :)