Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the neptunes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą the neptunes. Pokaż wszystkie posty

niedziela, grudnia 02, 2007

New Joint: Usher & Pharrell "Only One"

Przepraszam za trzy posty od Usherze pod rząd, ale właśnie znalazłem świeżo wyciekły kawałek i nie mogłem sobie darować. Kawałek nosi tytuł "Only One" i tradycyjnie nie wiadomo z jakiej jest okazji. Wiadomo natomiast, że na featuringu Uszatkowi towarzyszy niejaki Pharrell (a.k.a. half a Neptune). Produkcja także brzmi podejrzanie Neptunesowo, ale nie dam sobie ręki uciąć. Ogólnie utwór to takie "pitu pitu". Poprzedni leak oceniam zdecydowanie lepiej. Jakość także nie powala, ale mimo wszystko...

Jako bonus do tego dość mdłego wycieku, dołączam nie do końca już świeży, ale nadal smakowity Wifey, w którym to także Uszatka wspomógł Pharrell.

wtorek, października 30, 2007

Timbo idzie za ciosem




Nie, nie chodzi o cios dosłowny, jak ten swego czasu w Berlinie. Jak podaje rap-up.com Timbaland idzie za ciosem i na fali sukcesu albumu Shock Value zamierza nagrać jego drugą część. Będzie ona zatytułowana niezwykle odkrywczo, jej tytuł to właśnie ... nigdy nie zgadniecie ... Shock Value II ! Tim podobnież nagrał już kilka kawałków z towarzyszeniem Akona, Linkin Park oraz zdradzającej The Neptunes, Gwen Stefani. Cieszycie się ? Ale tak szczerze ... nie dostaliście jeszcze Timbalandowej zadyszki, tudzież przejedzenia ?

środa, października 24, 2007

NOWE N*R*3*D

Jak na razie - wiosna przyszłego roku.
Jak na razie - jak zwykle Interscope.
Jak na razie - album będzie nosił tytuł N*R*3*D.
Jak na razie, bo znając historię In My Mind ... (już nie wspominając o Out Of Mind ... ) może być różnie ...
Choć tym razem Pharrell jest wyjątkowo dyskretny, więc może wszystko pójdzie z planem. OBY! Czy też tak jak ja przebieracie nogami z niecierpliwości w oczekiwaniu na ten album ?!

środa, października 17, 2007

Radio 1 Established 1967

Brytyjskie Radio 1 świętując swoje 40 urodziny wydało specjalne wydawnictwo, na którym 40 współczesnych, młodych i oryginalnych wykonawców zabrało się za swoje wersje przebojów z 40 lat istnienia tegoż radia. Czego i kogo my tu nie mamy ! Od Girls Aloud ze swoją interpretacją Teenage DirtBag grupy Wheatus, przez Jamesa Morrisona, Robbie'ego Williamsa, aż po takie indie grupy jak Klaxons (których uwielbiam!) czy Maximo Park wykonujące przeboje ... R&B ! Wydaje się to być całkiem nteresujące, non? Nie dość, że sam pomysł świętowania urodzin stacji jest niebanalny, to wszyscy uwielbiamy chyba covery, bo jak to mawiał inżynier Mamoń, najbardziej w ucho wpadają te rzeczy, które już raz się słyszało. Niestety przerażająca większość nowych wersji utworów zawartych na albumie Radio 1 Established 1967 jest nudna, wtórna i na wspomnienie o oryginale, aż żal wiadomo co ściska. Jednak jest na nim kilka utworów zasługujących na uwagę i parę słów omówienia. A zatem do rzeczy:

The Streets "Your Song" - Jestem bardzo wyczulona na wszelkie interpretacje tego utworu, ponieważ Your Song Eltona Johna to moim zdaniem jedna z najpiękniejszych piosenek w naszej galaktyce. Wersję Ewana McGregora z filmu Moulin Rouge chcę mieć puszczoną na pogrzebie, ewentualnie na jakimś mym ślubie, jeszcze nie zdecydowałam. Skubaniec Skinner ma szczęście, bo wyszedł z tego trudnego zadania obronną ręką i słysząc jego cover nie myślę, aby zesłać na niego pruszkowsko-londyńską mafię w celu wiadomym. Streetsy, jak już udowodniły chociażby w Never Went To Church, potrafią być liryczni i uroczo sentymentalni. Taka jest także ta interpretacja Your Song. Zdecydowanie warto się z nią zapoznać.


Maximo Park "Like I Love You" - Ronię łzę nad brakiem charakterystycznego uderzenia The Neptunes w tym kawałku, bo perkusja w porównaniu z oryginałem wydaje się tu być słabiutka. Nie ma tu też pokrzyków Pharrella. Nie tęsknię za to za Justyną i myślę, że taka indie-rockowa wersja Like I Love You w ostatecznym rozrachunku daje radę, nie sądzicie ?

Amy Winehouse "Cupid" - Amy i reggae. ZNOWU. Jak widać crack to żadna zabawa, to rutyna. Cupid jest podobnież autorstwa Johnny'ego Casha. Niech spoczywa w spokoju z dala od tego wiejącego nudą coveru. edit: ktos życzliwy wytknął mi poważne niedopatrzenie. Oczywiście Cupid jest utworem Johnny'ego Nasha, który żyje i ma się świetnie. W odróżnieniu od Amy i jej powtarzalności. W każdym razie mea culpa, perdono i w ogóle będę leżeć krzyżem w nadzieji, że ktoś odpuści mi ten karygodny grzech.


Corinne Bailey Rae "Steady As She Goes" - Corinne ma swoim koncie niebanalne wersje Sexybacka i Venus As A Boy Bjorkowej, jednak tu dziewczę wyraznie się nie popisało. Utwór brzmi praktycznie tak samo jak oryginał The Raconteurs, z tym że na wokalu zamiast Jacka White'a, mamy Bailey Rae i też nie jest to szczytowe osiągnięcie jej wokalistyki. Zawiodłam się lekko. Zresztą sami sprawdzcie.

Z ciekawszych rzeczy należołoby wymienić jeszcze The Gossip i ich wersję Careless Whisper, Klaxons w utworze No Diggnity Blackstreet, Hard-Fi i dzieło życia Britney Spears, czyli Toxic, Just Jacka Lovefool i wymieniane już Girls Aloud, które pokazały się z bardzo ambitnej, konkretnej strony. Jestem pod wrażeniem. Nudą wieje za to od Lily Allen i jej wersji Don't Get Me Wrong oraz Mutyi Bueny prowadzącej na drzewo Fast Car Tracy Chapman. Tego się tak łatwo nie wybacza. Na resztę spuszczę zasłonę milczenia.